Opis pozycji:
Fascynująca opowieść o dwóch "nieprzystosowanych" do życia chłopcach, którzy zawiązują wspaniałą przyjaźń i wspólnie próbują odnaleźć się w "normalnym" świecie, który nie zawsze rozumie inność.
Rico, dobroduszny, naiwny i nieco upośledzony nastolatek, ma trudności z rozróżnieniem kierunków i kolorów. Nie lubi zmian w ustalonym porządku. Nieraz wszystko miesza mu się w głowie. Oskar, geniusz intelektualny, opanowany i chłodny, ale pełen lęków i z wyraźnymi defektami w wyglądzie. Chłopcy, choć tak różni od siebie, z miejsca stają się sobie bliscy...
Niezwykła powieść. Czytanie jej było wielką rozkoszą. Uwielbiam książki, które są inne niż wszystkie.
Artur Barciś
Tą powieścią autor zdobył sobie uznanie wszystkich między ósmym a osiemdziesiątym rokiem życia.
"Berliner Zeitung"
Fragment wywiadu z Arturem Barcisiem, który dla portalu czasdzieci.pl przeprowadziła Marta Pustuła:
Czy nagranie audiobooka Rico, Oskar i Głębocienie było dla Pana dużym wyzwaniem? Czy też stanowiło to raczej przyjemność?
Artur Barciś: Była to raczej przyjemność, bo nie trzeba uczyć się tekstu na pamięć, a w zawodzie aktora to jest najgorsze. Poza tym książka jest wyjątkowa. Miałem takie momenty, że musiałem przerywać nagranie, bo ściskało mi gardło i nie mogłem czytać ze wzruszenia. Było to więc również swego rodzaju wyzwanie.
Fragment wywiadu w portalu Interia.pl (09.11.2011):
...jak się panu czytało powieść "Rico, Oscar i głębocienie"?
- Cudownie! To jedna z najwspanialszych książek, jakie przeczytałem - w sensie audiobooka. Miałem takie momenty, że głupio mi było wobec ekipy nagrywającej, bo miałem łzy w oczach. Rzadko mi się zdarzają takie chwile, ale to naprawdę niezwykła książka.
Krakowska oficyna WAM wyłowiła tę perłę z niemieckiego rynku wydawniczego i postanowiła pokazać polskim czytelnikom. I bardzo dobrze się stało...
To rzecz o tolerancji, przyjaźni, wyrozumiałości. Książka napisana brawurowo, wartko, dowcipnie. Jestem pod wrażeniem niezwykłej siły wyobraźni i kunsztu autora.
Ewa Tenderenda-Ożóg
Magazyn Literacki Książki - nr 11/2011
Gdyby nowy Minister Edukacji Narodowej chciał dokonać zmian w wykazie szkolnych lektur obowiązkowych, to powinien bezwzględnie wziąć pod uwagę książkę Andreasa Steinhöfela "Rico, Oskar i głębocienie"...
Książka ta propaguje między innymi takie wartości, jak przyjaźń, poświęcenie i tolerancja oraz szacunek dla wszelkiej inności. Mocno osadzona w realiach znanych współczesnemu, młodemu człowiekowi, robi to w sposób niezwykle subtelny, bez nachalnego dydaktyzmu i moralizowania.
Krzysztof Krzak
Wiadomosci24.pl - 12.11.2011
Ta książka mnie urzekła. Powieści dla dzieci są urocze i miłe, ale rzadko kiedy wychodzą poza pewien schemat. Tymczasem Rico, Oskar i Głębocienie z miejsca chwyta za serce. W czym tkwi fenomen powieści? Być może w bezpretensjonalnej kreacji młodych bohaterów. Albo we wszechobecnej naturalności. A może chodzi o tę powszechnie panującą życzliwość?
Zofia Tatarek
ksiazki.wp.pl - 18.10.2011
Książka Andreasa Steinhőfela wypełnia na rynku wydawniczym dla dzieci poważną lukę. To nie jest kolejna lukrowana opowiastka o beztroskim dzieciństwie. To głęboka, przejmująca powieść o ograniczeniach świata dorosłych. I niebywałej, nadludzkiej sile, jaka tkwi w dziecięcej pokorze i prostocie myślenia.
Katarzyna Woźniak
coolturka.com.pl - 12.10.2011
Uwielbiam, po prostu uwielbiam kiedy książka mnie zaskakuje, kiedy jej treść jest niepospolita. Kiedy do moich rąk trafił "Rico..." wiedziałam, że coś się święci. Niespotykana okładka, świetna grafika (taka z zadziorką) - nie mogłam się doczekać kiedy zacznę czytać. Tak szybko jak zaczęłam... tak szybko skończyłam. Po prostu poszło. I dobrze że poszło szybko, bo gdyby powieść była dłuższa, to wykończyłyby mnie ataki śmiechu. A tak - ubawiłam się po pachy, a po zakończeniu książki mogę bez żadnych warunków polecić ją każdemu. KAŻDEMU.
poleczkazmigdalami.blogspot.com - 08.10.2011
Pomysł, aby "trudny" temat ożenić z sensacyjną fabułą wydaje mi się znakomity - dzięki temu konceptowi łatwo obronić tezę, że "inność", jakkolwiek budzi nasz lęk, jest drugą, nieznaną stroną talentu i potrafi przynosić nieoczekiwane pożytki.
Joanna Olech
Tygodnik Powszechny - 6 XI 2011
|