Opis pozycji:
Wierszyki łamiące języki to kolejny tom pełen szalonych rymów, wymagających językowego mistrzostwa, by nie potykać się w trakcie czytania.
Tym razem książeczka w dowcipny i wirtuozersko absurdalny sposób opisuje zwierzęta, tak duże i egzotyczne, jak i te ledwo widoczne i latające nam wokół nosa. Książka wzbogacona jest o charakterystyczne kolaże autorki, znane już z wcześniejszych tomików.
Jeśli chcesz rozrzucić myśli, złamać słówka, przebrać nazwy, zajrzyj tutaj, już czekają, dziwne zdania i obrazy!
W małej książeczce, pośród rysunków, skryły się bardzo dziwne wierszyki, bardzo są zwięzłe, wprost i zabawne, ale wstrętnie łamią nasze języki. Są to podobno zwykłe wierszyki, ale dziwnie pokrętne myśli autorki postanowiły z nich uczynić karmiące dyktanda, koszmarne wymysły.
Teraz każda nauczycielka, chcąc swoim uczniom zmrozić krew w żyłach, może po prostu zamachać zdaniem, które postawi w słup każde oczy. Wystarczy przecież, że wyciągnie z kieszeni (krztusząc się bezczelnie ze śmiechu) jeden taki straszny koszmarek i już o z kreską, "z" z kropeczką dziwną się wydają spraweczką. Nie jest łatwo bowiem przeczytać coś takiego:
"W Trzebiszewie trzmiel trze trzciny,
trzeszczą w Tczewie trzy trzmieliny,
a trzy byczki znad Trzebyczki
z trzaskiem trzepią trzy trzewiczki."
|