KoszykKontoPomocKontakt
Zamów telefonicznie: (012) 632 77 57


ARTYKUŁY I RECENZJE

Recenzje ekspertów
Wywiad z autorką książki podczas targów książki w Koszalinie

Barbara Bleja-Sosna
Ocena eksperta:
Oceniana książka: Żyć w radości. Ćwiczenia zapobiegające agresji w szkole podstawowej

Podczas targów książki w Koszalinie przeprowadzono wywiad z autorką książki "Żyć wradości" i "Żyć w zgdzie"; oto jego fragmenty:

Dziękuję za przychylne słowa skierowane pod moim adresem podczas VIII Targów Edukacyjnych w Koszalinie. Korzystając z okazji pragnę podziękować nauczycielom obecnym na zajęciach za uwagę i emocjonalną, wręcz duchową więź, która prawie od początku spotkania nam towarzyszyła. Nie zawsze podczas warsztatów istnieje taka wzajemna życzliwość. Im więcej osób toksycznych, tym trudniej uzyskać efekt bliski duchowej jedność. Cieszę się, że nauczyciele koszalińscy odczuwają przyjemność z pracy pedagogicznej, która dostarcza satysfakcji i radości we współpracy z dziećmi. A sekret przychylności słuchaczy nie zależy wyłącznie od osoby prowadzącej zajęcia lecz od ciekawości uczestników i sposobu zaciekawienia ich tematem zajęć. Również sekret życzliwości wobec prowadzącego tkwi w uczuciach, gestach, słowach okazywanych słuchaczom od początku spotkania do jego końca
Co dajesz - to otrzymasz. Oto sekret.
Miłość - to wszystko co mamy. Uczmy się jej, mówmy o niej, okazujmy ją sobie na tysiące sposobów, a zapomnimy o agresji. Nauczmy się kochać, szanować, lubić, rozumieć siebie, wybaczać sobie i pracować nad swoim ciałem, umysłem, duchem. Dopiero wtedy zobaczymy w bliskim partnera, przyjaciela, przewodnika, inteligentnego człowieka. Znamy te proste prawdy ale często zapominamy o sobie i o drugim człowieku - kim jesteśmy i w jakim celu spotkaliśmy się tu - na chwilę.
2. Jestem redaktorem i współautorką książek o zapobieganiu agresji „Żyć w zgodzie" dla uczniów klas I-III szkół podstawowych, nauczycieli i rodziców, która w marcu 2007 uzyskała ogólnopolską nagrodę EDUKACJA XXI, kolejną jest książka „Żyć w radości" dla uczniów klas IV-VI, nauczycieli i rodziców a trzecią z tej serii wydamy na przełomie roku „Żyć w przyjaźni" - zajęcia zapobiegające agresji w gimnazjum/ liceum. Tytuły są świadome i zgodne z rozwojem natury dziecka.
Kiedy zechcemy żyć w zgodzie; nauczyciele, rodzice , dzieci ze sobą, wzajemnie pomagać, dbać, wspierać, odpowiedzialnie wymagać, świadomie decydować, prawdopodobnie wtedy potrafimy obdarzać się życzliwością, miłością, pokazywać sobą młodszym lepsze, cenniejsze strony życia, czyli żyć w radości i przyjaźni. Dziecięca natura wierzy w bezinteresowną miłość do momentu rozwoju seksualnego. Później pod presją nakazów i zakazów, wymyślonych przez dorosłych natura się kurczy ze strachu i pojawia się normalność, czyli życie według norm i zasad, bo tak działają systemy: rodzinny, szkolny, ekonomiczny, polityczny, religijny...
Szkoła, do której dzieci chodzą z przyjemnością jest możliwa. Dopóki żyjemy, wszystko co nam sprzyja i szkodzi jest możliwe. W ww. książkach w planie pracy nakazy i zakazy, normy i zasady zastąpiono wzorami zachowań dorosłych, reguły - przykładami a tzw. kontrakt z dzieckiem - przyjacielskim układem rodzica i nauczyciela z młodym człowiekiem. Osoba dorosła ponosi większą odpowiedzialność za to co mówi, jak mówi do dziecka i jakim jest wzorem w działaniach
Sekret sukcesu szkoły, nauczyciela wychowawcy tkwi w pierwszym kroku czyli pierwszym kontakcie z dziećmi i ich rodzicami, opiekunami. Do pierwszego kroku należy być bardzo, bardzo starannie przygotowanym. Na starcie nie może być potknięć, bo meta stanie się nieosiągalna.
Szkoły były, są i będą. Te przyjazne też istnieją, dzięki nauczycielom - mistrzom, którzy czują wieź z dziećmi i wiedzą, że uczniowie widzą więcej niż nauczyciele. Śmiem twierdzić, że bez życzliwości , współpracy, świadomej dyscypliny rozumianej jako obustronna odpowiedzialność misja jaką jest zawód nauczyciela może tylko szkodzić. Szkoła nie może być instytucją toksyczną. Nauczyciel nie może bać się dyrektora, bo odreaguje się na uczniach. Uczeń nie może bać się nauczyciela, bo nie będzie chciał się uczyć i świadomie rozwijać swój intelekt, powinien jednak odczuwać respekt wobec wiedzy i kultury dorosłego jako wzorca.

Miłość i strach towarzyszy nam całe życie. Zazwyczaj pierwsze doświadczanie tych uczuć z dzieciństwa pamiętamy całe życie. Zakodowały się w naszej podświadomości jako przekonanie, nawyk pozytywny lub negatywny. Te uczucia są nam potrzebne i powinny być świadome. Jeśli matka lub ojciec karci dziecko chcąc nauczyć je odpowiedzialności, czyli samodyscypliny to powinni mu powiedzieć dlaczego to robią. Jeśli nauczyciel stawia uczniowi ocenę, to ma obowiązek wyjaśnić za jaką wiedzę, pochwalić, zmobilizować. To jesteśmy winni dzieciom. One uczą się nas, powielają, kochają i boją się. A my mamy wiedzieć za co warto nas szanować.
Tymczasem to my dorośli uczymy dzieci rywalizacji, która jest rodzajem walki, zapominamy o tym, że naturze człowieka sprzyja życzliwość, zgoda i współpraca. To my mówimy, będziesz lepszy, kiedy ich pokonasz. Dzielimy w ten sposób ludzi na lepszych/silniejszych i gorszych/słabszych. Nie ma lepszych i gorszych, są ludzie o różnym rozwoju intelektualnym, fizycznym, emocjonalnym, różnie zostali wychowani, zaprogramowani. A my, tych co radzą sobie lepiej uznajemy za lepszych a tych co nie radzą sobie( niszczą siebie i atakują innych )uważamy za gorszych. Tego nauczyły nas systemy. Dobra matka zawsze daje więcej miłości i troskliwości dziecku słabszemu. Systemy nie mają natury, nie kochają człowieka, promują normy i zasady pojmowane jako nakazy i zakazy. Jednak systemy tworzą ludzie dla ludzi.
Pyta Pan, Panie Julianie jak zmieniać szkoły, aby dzieci się jej nie bały?
Myślę, że dzieci nie tyle boją się szkoły, co raczej nie szanują jej. Ignorują nauczycieli, rodziców, zabawiają się w przemoc. Tak naprawdę one się boją siebie i to jest przerażające. Co czują, jak myślą dzieci stosując przemoc i agresję? Co nam sobą mówią:
- Jeśli nie chcesz, nie potrafisz mnie kochać, szanować, przyjaźnić się ze mną, to możesz się mnie bać. Nie dałeś mi tego co święte dla człowieka - miłości, pokazałeś mi prymitywne strony życia, ignorowałeś, a mnie się to nie podoba. Podświadomie czuję, że wart jestem więcej ale moja dusza płacze, umysł jest bezradny a ciało nie chce żyć, więc stosuję przemoc wobec siebie i ciebie.
Co możemy zrobić? Co zmienić? Kogo zmienić? Jeśli zadajemy sobie te pytania, to już czynimy pierwszy prawidłowy krok. Pytamy siebie. Warto zacząć wpierw od siebie. Nasze uczucia i myśli są nieograniczone i ciągle ulegają zmianom, jak wszystko w tym perfekcyjnie funkcjonującym świecie. Na dwadzieścia procent pracy naszego mózgu i tak radzimy sobie nieźle. Mamy jednak świadomość niedoskonałości, stąd potrzeba ciągłej pracy nad sobą, poszukiwań, sukcesów i kolejnych celów. Pracując nad sobą szukamy przyjaznych rozwiązań. Receptę na własne szczęście w każdym temacie życia trzeba znaleźć samemu. Natomiast działania w grupach, zespołach zależą od nauczycieli w szkole, rodziców w domu. Współpracując ze sobą możemy się wiele nauczyć.

Pyta Pan o przemoc i agresję. Tych zachowań zlikwidować się nie da, walczyć z nimi nie wolno. Nie można atakować czegoś, co z natury jest złe. Należy zapobiegać, zaradzać, zmieniać nastawienie, pokazywać sobą jak można żyć inaczej, mówić o uczuciach, odczuciach i rozmawiać, uważnie słuchając.
Nauczyciel swoją postawą i umiejętnościami powinien budzić respekt, wzbudzać szacunek i podziw dla wiedzy. Uczmy się bycia przewodnikami dla młodszych partnerów, nie traktujmy dzieci jak klientów, nie zawierajmy kontraktów, nie zmuszajmy, nie nakazujmy. Nie zapominajmy o słowach miłości: proszę, dziękuję, przepraszam, które w ciągu 45 minut zajęć uczniowie powinni słyszeć często.
Ignorancja jest przyczyną wszelkiego zła, rodzi przemoc i agresję. Zadbaj codziennie o swój dobry nastrój. Powitaj bliskich gestem lub dowolnym życzliwym słowem. Daj dzieciom uśmiech. Zadbaj aby mówiły do siebie po imieniu. Mów, że w nich wierzysz. Podziękuj, że są w szkole. Okaż im swoją radość i wspieraj kiedy tego potrzebują. Podziękuj rodzicom za powierzenie ich dzieci twojej opiece. Poproś rodziców o pomoc wychowawczą. Poproś dzieci o pomoc wychowawczą. Pokaż im swoją niedoskonałość i chęć pracy nad sobą, dla waszego wspólnego dobra.
Oto kroki początkowe, może jedne z pierwszych, które można uwzględnić jeśli zależy nam na rozbudzeniu sympatii uczniów i rodziców do nauczycieli w nieustającym tworzeniu przyjaznego środowiska szkolnego.

Najważniejszymi przyjemnościami spełniania się nauczyciela niech jest kierowanie uwagi uczniów na wartość okazywania emocji przez inteligentnie wyrażane własne uczucia, myśli, słowa, czyny ponieważ w ten sposób wzajemnie uczymy się i kształtujemy w sobie przekonania, nawyki, osobowość.
Pyta Pan czy uczucia powinniśmy stawiać przed myślami, słowami, czynami? Tak! Zdecydowanie tak! Tak to czynimy, w ten sposób działa nasza natura. Wystarczy popatrzeć na dzieci, na ich spontaniczność i wielką gamę emocji. Emocje są nam potrzebne. Dzięki nim działamy i dokonujemy wyborów, pobudzamy wyobraźnię, stawiamy sobie cele, realizujemy marzenia, odnosimy sukcesy lub porażki. Nabywamy różnych doświadczeń i przez to ciągle siebie zmieniamy. Jesteśmy również dla innych przykładem, wzorem lub antywzorem. Mamy sposobność u ludzi, z którymi jesteśmy dostrzec cząstkę siebie w ich gestach, słowach, czynach. Życie jest procesem i wspólną edukacją, im częściej świadomą, tym bardziej twórczą i inteligentną.

Jak w szkole uczyć dzieci i młodzież inteligentnego wyrażania swoich emocji? Najskuteczniej uczyć na wzorach, a więc sobą. Chcieć być żywym przykładem i przewodnikiem po bogatym świecie ufności i zachwytu dziecka sobą. Utwierdzać go w bogactwie możliwości, utrwalać wiarę i nadzieję. Samemu wierzyć w dziecko, mówić każdemu z osobna i wszystkim razem. Optymizm jest jak powietrze i słońce, budzi do życia.
Nie wystarczy mówić o szacunku, koleżeństwie, przyjaźni, miłości, trzeba być koleżeńskim, przyjaznym, okazywać szacunek i miłość. „To trzeba wiedzieć, rozumieć, odczuwać swoim umysłem i duszą. Dziecko jest człowiekiem i czuje jak człowiek, z tą różnicą, że kocha miłością bezwarunkową, ufną, miłością boską - AGAPE. My zaś stawiamy warunki, ucząc zasad i norm, pozwalamy sobie bezkarnie na pozbycie się odpowiedzialności. Pracując z dzieckiem życzliwie, przyjaźnie, po partnersku, kochając i wymagając wiele zyskamy i my i dzieci. / cytat z „ Żyć w zgodzie- zabawy zapobiegające agresji" s 122 /
9. Pochwalam egoizm. Uczyłam się go wiele lat i dopiero wtedy zrozumiałam, że jestem człowiekiem, a nie niewolnikiem, że niczego nie muszę lecz mogę a jeszcze lepiej kiedy chcę. Samorealizacja daje zadowolenie jeśli jest świadoma i odpowiedzialna. Carpie diem pojmuję jako chwilę, która daje mi ciągle szansę. Egocentryzmu nie pochwalam, niszczy całą osobowość, umysł i dusza cierpi wybuchając agresją. Egoizm pojmują jako akceptację siebie w ciągłych pozytywnych zmianach to element procesu. Możesz mi oddać chleb ale nie oddasz mi życia. Mogę z tobą być, dużo się nauczyć, podpatrzeć i wybrać. Jednak lepiej, mądrzej, inteligentnej, przeżyję swoje życie, kiedy pokażesz mi sobą zgodę, radość i przyjaźń.


Regulamin |  Dostawa |  Płatności Kontakt |  Ciekawe linki |  O nas |  Pomoc Koszyk  |  Zaloguj
scenariusze, elementarze, kinezjologia edukacyjna, ćwiczenia logopedyczne, rozwój dziecka, karmienie piersią, dla logopedów, książki o ciąży