Jak prowadzić zespoły teatralne
dr Marzenna Wiśniewska
Ocena eksperta: 
Oceniana książka: Gra w teatr - Jak prowadzić dziecięce i młodzieżowe zespoły teatralne
Interesujący i wiele zapowiadający tytuł książki. Jest to jednak książka dla początkujących instruktorów.
Piotr Adamczyk napisał rodzaj poradnika, gdzie są wszystkie najbardziej podstawowe informacje o pracy teatralnej z zespołem. Nie będą one żadną nowością dla osoby już pracującej z dziećmi i młodzieżą.
Na pierwszy rzut oka już mnie zniechęca ilustracja - chłopak i dziewczyna jako odpowiednio - diabeł i anioł - stoją na podłodze, parkiecie.
Pytam - gdzie tu jest teatr? Bo na pewno go jeszcze nie ma w różkach, skrzydełkach i mimice. Taka ilustracja jest znacznym uproszczeniem i robi moim zdaniem krzywdę książce.
Wartościowe są te fragmenty, kiedy autor podaje przykłady ćwiczeń, dotyczących dykcji, ruchu, gry aktorskiej - ale należą one do ogólnie znanych propozycji. Najciekawsze wydało mi się pokazanie poprzez pracę nad scenariuszem i scenariusze - samodzielnego dochodzenia dzieci do tematu poprzez poszczególne sceny, budowanie znaczeń i kontekstów dzięki stawianiu najzwyklejszych pytań. Warto zapamiętać proste, a celne uwagi typu: Na scenie dobre jest tylko to, co konieczne; Nie doklejaj dziewczynie wąsów i nie każ jej być mężczyzną - zgadzam się, że to dosyć śmieszne i może być żenujące.
Zamieszczone w książce scenariusze są ciekawe ze względu na ich improwizacyjny charakter, otwieranie tekstów na temat a nie prezentację fabuły, ale mają też słabe punkty. Niestety zabrakło głębszego potraktowania kwestii adaptacji tekstu, z którym to problemem często zmagają się instruktorzy. Autor podał trzy adresy internetowe stron, na których można szukać scenariuszy. Jeden z nich jest już nieaktualny: www.dramat-art.com.pl (strona nie działa), skierowanie na stronę wydawnictwa to rodzaj kryptoreklamy, a brakuje choćby takiej strony jak - www.teatramatorski.pl, zwrócenia uwagi na stronę Centrum Sztuki Dziecka w Poznaniu.
Brakuje wskazania źródeł scenariuszy poza Internetem, by wymienić choćby cenione czasopismo „Nowe Sztuki dla Dzieci i Młodzieży", w których regularnie są publikowane nowe teksty dramaturgów polskich i europejskich. O tyle cenne, że już poddane ocenie specjalistów i spełniające wymagania porządnie napisanych scenariuszy lub dramatów.
Moje wątpliwości budzi jedno z określeń - scenografia urojona? Między urojeniem a wyczarowaniem, o które chodzi autorowi jest duża różnica. A przecież w rzeczywistości chodziło autorowi o pantomimę.
|